I kto by pomyślał, że będę tarzać się po podłodze, miałczeć, muczeć albo pohukiwać?
Albo lecieć do domu po kilku chwilach nieobecności i wściekać się, że winda za wolno, schodów za dużo i w ogóle za długo?
I kto by pomyślał, że będę kitłasić się bladym świtem w piernatach bez cienia żalu, że ostatnia szansa na sen przepadła?
I kto by pomyślał, że nie zatęsknię za kieliszkiem wina, dobrym drinem i imprezą do rana
...choć to ostatnie to może wynikać z przedostatniego :D
I choć do pracy chciałabym już wrócić i rozruszać trochę szare komórki w makówce.
I choć po głowie też już zaczynają chodzić jakieś większe wyprawy... byle by się dało z Maluchem.
To piękny rok wczoraj minął, taki rok mlekiem i syropem klonowym płynący.
Piękny rok z zachwycającym małym człowiekiem.
Dziękuję Ci Qbuśku! :D

Się wzruszyłam... Pewnie dlatego, ze mam w większości tak samo ;) Wszystkiego najlepszego dla Qby, uściski od cioci, wujka i prawie-rówieśnika :)
OdpowiedzUsuńB.
Dzięki Beatko :D
UsuńOluś, Nie pisz proszę takich postów, bo ja to potem czytam przy porannej kawie i mam mocno nawilżone okolice oczu i się na mnie dziwnie ludzie patrzą;-)
OdpowiedzUsuńHehehehe, bo kto to widział w robocie czytać blogi i to jeszcze nie profesjonalne/ zawodowe, skandal! Dobrze, że tylko dziwnie patrzą, a nie wylali jeszcze, i nie kawę mam na myśli.
UsuńBuziole! :)
Qbiku - rosnij duzy i zdrowy i madry - tak madry jak Twoja mamusia.. bo wszystko w życiu przychodzi dokładnie wtedy kiedy jest odpowiednia pora!
OdpowiedzUsuńa urodziny zwłaszcza ;)
Amen :D
Usuń