Kolorowo nie tylko dlatego, że jesień idzie i nie ma na to rady, i liście już żółkną i nawet czerwone liście klonowe spadają na chodnik. Nie tylko dlatego że na ulicach mija się każdego dnia ludzi o wszystkich odcieniach skóry, fakturach włosów i kształcie oczu. Kolorowo nie tylko dlatego że ogródki obsypane kwieciem. I nie tylko dlatego że wystawy sklepowe kuszą kolorami. Też nie tylko dlatego, że stragany uliczne uginają się pod owocami i warzywami z wszystkich stron świata.
Miasto samo z siebie, bez względu na porę roku, nie zważając na mieszkańców, ich upodobania w zakresie mody i gusta kulinarne, dba o swoją malowniczość. A to graffiti, a to inne malunki na ścianach, to znów pociągnięte farbą ławki albo fantazyjnie tęczowo pomalowane przejścia dla pieszych. A na głowami flagi. Każda dzielnica ma swoje własne, pasujące do jej charakteru lub aktualnych wydarzeń. Więc jeśli jest "teatr shekspirowski" to będzie o tym wzmianka, jeśli festiwal jazzowy to też odciśnie się malunkiem. Takie łopoczące, nienachalne estetyczne plakaty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz