Biiiiiig to jedno z pierwszych słów Qby, biiiiig są pickupy, biiiiig są kempery, biiiiig są terenowe dżipy, a ciężarówki są jeszcze bardziej, bo aż byyyyyyg.
Ale po co takie wielkie te wszystkie bigi i bygi? Po co tyle bulić za benzynę?
Każdy ma jakieś inne wytłumaczenie. Zamiast osobówki suv, bo bezpieczniej, a wiadomo "safety first", bo się zmieszczą zakupy, hulajnoga, dwa koty, wózek... Na terenowe drogi, których tu mnóstwo, nie da się wjechać inaczej niż terenówką i to nie taką cukierkową ravką. Trzeba solidnego sprzętu, na kołach takich, że mogłabym sobie postawić puderniczkę i obok lusterko i dokonać porannej toalety. Drogi przeznaczone kiedyś do zwózki drzewa teraz służą jako podjazdy pod szlaki, punkty widokowe lub pola namiotowe. Można jechać kilkadziesiąt kilometrów po terenie, przez potoki, rowy, wystające głazy i resztki śniegu jak się akurat trafi wyjazd na wiosnę. Mnóstwo przestrzeni na pick-upie by pomieścić rowery, dwa psy, zestaw wędkarski z krzesłami i jeszcze małą łódeczkę, do której zmieszczą się pan z panią i wspomniane dwa czworonogi. Kerpery wielkości domków letniskowych z dwiema sypialniami, prysznicem w łazience, kuchnią i daję sobie rękę uciąć, że są i takie z jacuzzi.
Jariska, którą ostatnio wypożyczyliśmy na weekend, wydała się wybrykiem natury...
Na kontynencie pierwszej masowej produkcji samochodów, nikt nawet nie pomyśli, że można by się obejść bez czterech kółek. Dla niektórych to znacznie więcej niż cztery kółka :D.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz