poniedziałek, 4 marca 2013

Zimowe spacery

Nazbierałam troche zdjęć z naszych spacero-marszo-biegów z Qbkiem i patrzę dziś za okno i z przerażeniem stwierdzam, że za chwilę to się zupełnie przedawnią. Wiosnę czuć w powietrzu, widać ją na drzewach, słychać rano o świcie za oknem i nawet można odczuć jakimś lekkim przesileniem chyba, bo Qba śpi drugą godzinę i tylko dlatego mogę wrzucić tego posta ;-).

No ale nie o wiośnie, a o zimie miało być. W Vancouver zima jest jakiej byśmy wszyscy chcieli, nie za zimna, czasem tylko jakiś przymrozek nad ranem, bez śniegu, za to pół godziny drogi za miastem 3 metry, bez błota, bo ziemia jak gąbka od początku stworzenia chłonie wodę ile by jej nie było. No czasem pada, ale chyba nie bardziej niż w Krakowie. Da się odczuć że dziś słonecznie prawda? :-)

To wrzucam foty z ostatnich 2 miesięcy. Wszystkie zrobione w odległości max 1 godziny od naszego domu na 9 piętrze.


widok z Burrard Bridge na West End i dalej Cypres (z lewej) i Mount Grouse (z prawej)

English Bay

molo na Granville Island i Granville Bridge, z tyłu Yaletown

widok na English Bay i dalej Cypres z Kitsilano

Żeremie na Jeziorze Bobrów w Stanley Park

Stanley Park

Coal Harbour i widok na North Vancouver

Coal Harbour i widok na North Vancouver

Coal Harbour

West End na pierwszym, Stanley Park na drugim i Mount Grouse na trzecim planie

Lions Head z Cleveland Dam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz