Zdałam dziś test z prawa jazdy :-). Uffff...
Śmieszne uczucie, lekkiego zdenerwowania, już zapomniałam jak to jest podchodzić do testów i innych sprawdzianów. Czym innym jest stres w pracy, zawsze coś można wymyśleć, nawet jak się nie zdąży przygotować do spotkania... ough, ups... chyba nie powinnam takich informacji upubliczniać ;-). A tu po prostu trzeba było nauczyć się, wprawdzie logicznych zasad, ale innych jednak niż w Europie. Nie wiedziałam na przykład, że można skręcać w prawo na czerwonym, że w terenie zabudowanym przy dobrych warunkach pogodowych należy zachować odstęp 2 sekund, albo że za strażą pożarną można jechać najbliżej 150m. Jest trochę innych symboli, mają migające światła, żółte i białe linie, gdzie te żółe to wcale nie są techniczne jak u nas. Uwielbiają znaki, a już najbardziej to ostrzegawcze, które ostrzegają przed... znakami ostrzegawczymi :-D.
Jest też kilka "śmiesznych" zasad tzw. "dobrego zachowania". Wiecie jak zareagować na agresywnego kierowcę? Zrobić mu miejsce i ustąpić pierwszeństwa!!! Uwierzycie?! To pytanie oblałam ;-). Albo co powoduje najwięcej stresu u kierowców?
a/ marne umiejętności innych kierowców
b/ zepsuty samochód
c/ duże natężenie ruchu
d/ kłócący się pasażerowie
Dodam tylko, że jest to test jednokrotnego wyboru.
Bardzo są tu wszyscy ostrożni i jest kilka kategorii "świętych krów". Pierwsza grupa to piesi, dla których zatrzymują się samochody, czy chcą przechodzić przez ulicę czy nie. Druga grupa to rowerzyści, których omija się z daleka, najlepiej jadąc koliejną przecznicą. Wielką migającą i hałaśliwą grupę stanowią karetki, staż pożarna i policja... mnie to aż paraliżuje, że nie wiem jak mam się zachować.
Ale śmiechy śmiechami, ale jak idę taka święta krowa pchając wózkek, to jest mi na prawdę miło że każdy się zatrzyma, uśmiechnie, pomacha. Miło to mało powiedzieć! Więc po mieście samochodem staram się nie jeździć, bo lubię to uczucie jak jest mi miło :-).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz