Jeśli założymy że wychodzenie wzdłuż wyciągu i zjeżdżanie po stoku narciarskim, gdy wkoło błoto i trawa to pierwszy wymiar. Jeśli założymy, że jednodniowa wycieczka w Beskidy w poszukiwaniu śniegu to drugi wymiar. Trzeci wymiar to będzie tura w Tatrach i zjazd z Koziej albo z Zawratu. Czwarty wymiar to kilkudniowa wycieczka od schroniska do schroniska dajmy a to w Berneńskich Alpach. To tu jest jeszcze inny wymiar.
Bezkresne morze śniegu, góry śniegu i śnieg po same czubki gór. Nie ma luksusu schroniska w każdej albo najmniej co drugiej dolinie jak w Tatrach czy Alpach. Więc suną turowcy obładowani po uszy w sprzęt antylawinowy, namioty, śpiwory, menażki, gaz i inne tego typu nielekkie przyjemności.
Dochodzą do jakiejś doliny zawieszonej gdzieś w kosmosie, pichcą wieczorkiem przed spaniem jakąś strawę. Śpią w namiotach albo w jamach, by rano zespuć trochę okolicznych dziewiczych stoków :-). Bajka!!!
A myśmy tylko się nakręcili i z zazdrości pozielenieli, bo turów nadal nie mieliśmy, tak nie mamy. Ale na szczęście Magda trzyma klasę i nadrabia za nas wszystkich łącznie z Qbkiem, co widać na jej zdjęciach, na przykład tych: https://plus.google.com/photos/112713419282617847485/albums/5843764347757374913
A my z zapałem ostrzymy sobie zęby i przyglądmy się temu białemu szaleństwu :-).

Kosmos! A u nas albo mało śniegu, albo tyle, że jest trójka.
OdpowiedzUsuńNo widzę właśnie, że co poniektórzy jadą aż na Cho Oyu w poszukiwaniu śniegu :-D. To dopiero kosmos!!!
UsuńAle na zdjęciach u Magdy widzę już właściwy sprzęt na właściwych nogach we właściwym miejscu:
OdpowiedzUsuńhttps://lh4.googleusercontent.com/-HPoldk_Hnlk/UTLUMaa7w9I/AAAAAAABOO4/hjj_gl3diOQ/s902/IMG_2877.JPG
Do pełnej harmonii brakuje tylko nart dla Ciebie i śnieżnego bolidu dla Qubka?
3manko!
No tak, bo najpierw pisałam posta, a potem Dominik zakupił sprzęt :-). Mój idzie z Polski. Niezły kombos, nie? Qba na razie w lektyce, czy do karocy na płozach się przesiądzie... nie wiem ;-).
UsuńŚnieżny update: w Rbce ponad pół metra...
OdpowiedzUsuńNo, hohohoho! mam nadzieję że do weekendu się utrzyma, to wpadniemy na śniadanie w sobotę i potem spacerek z sankami na Maciejową :-).
UsuńDziś w Tatrach po raz pierwszy w tym sezonie czwóreczka. Zapewne dla uczczenia rozpoczętej wiosny :-)
OdpowiedzUsuń